Alternatywa dla Alexisa

Autor: Radek Mikuś

Fanów hiszpańskiego futbolu z pewnością zaskoczyła znacząca poprawa formy skrzydłowego Barcelony, Alexisa Sáncheza. W ostatnich miesiącach zaczął strzelać i asystować, a zaczęło się w lutym, w meczu z Getafe. Od tamtej pory zanotował osiem goli i sześć decydujących podań. Jak na drużynę mistrza Hiszpanii to jednak zbyt mało. Alternatywą wydaje się piłkarz rewelacji zakończonego sezonu, Antoine Griezmann. Francuz przejdzie przez pięć prób, a ostateczną decyzję podejmiecie sami.

antoineNa początek próba wieku, przez którą Antoine przechodzi z prędkością, z jaką Barcelona uciekała Realowi w zakończonym już sezonie. Rocznik 1991, co oznacza, że ma 22 lata i jest młodszy od Alexisa. Zapowiada się całkiem obiecująco.

Spójrzmy teraz na cyferki, które wyraźnie mówią, że trzeba by wydać na niego około dwanaście milionów euro. Na wygaśnięcie umowy nie ma co liczyć, bo ta obowiązuje do czerwca roku 2016. W takim razie przejdźmy do budżetu transferowego Barcelony. Toni Freixa, rzecznik zarządu tego klubu, w wywiadzie dla „Mundo Deportivo” wspominał o 50 milionach euro. Jak wiemy, pieniądze te zostały już wykorzystane, gdyż oficjalna kwota transferu Neymara była o siedem milionów większa! Wydano więcej niż ustawa przewidziała, więc ewentualne przenosiny Griezmanna na Camp Nou trzeba byłoby przełożyć przynajmniej o pół roku. [dalej trzeba poprawić: przecież Barcelona może kogoś sprzedać, a zyski ze sprzedaży nie wliczają się do tych 50 mln euro).

Kolejna próba to porównanie umiejętności Antoine’a i Alexisa. Różnica między nimi jest bardzo duża. Nie mówię tutaj o liczbie zdobytych bramek, pozycji czy zasługach dla drużyny, ale o sposobie, w jaki prezentują się na boisku. Mimo niskiej skuteczności Alexisa w trakcie sezonu należy zauważyć, że Chilijczyk gra bardzo widowiskowo. Fakt, może momentami nieudolnie, ale widowiskowo. W Katalonii, i nie tylko zresztą, jest to bardzo mile widziane. Taki przecież urok tego hiszpańskiego, technicznego futbolu. Jeżeli władze Dumy Katalonii zdecydują się na zakup Griezmanna, to muszą pogodzić się z utratą efektowności na rzecz efektywności. Antoine to zawodnik, który działa jak bardzo prosta maszyna. Można odnieść wrażenie, że kieruje się trzema zasadami: pobiec, podać i wybić. Faktem jest, że jego zaangażowanie w walkę w defensywie jest bardzo ważne, jednakże w Katalonii miałby inne zadania. Tutaj mógłby skupić się na kreowaniu akcji w ofensywie, a te rozwiązywane są przez niego dwojako: albo bezpiecznie podaje do najbliższego partnera, albo ścina do środka i oddaje strzał. Warto też podkreślić, że Griezmann sprawia rywalom dużo problemów w walce przy stałych fragmentach. Mimo tylko 176 cm wzrostu (pamiętamy o 178 cm Falcao), w powietrzu radzi sobie całkiem nieźle. Gra głową to na pewno jego atut, który w kontekście Barcelony warto podkreślać. Odchodzi Abidal, plotkuje się o odejściu Villi, więc ktoś fruwający wysoko z pewnością by się przydał.

Rzućmy teraz okiem na charakter Antoine’a i zastanówmy się, co byłby w stanie wnieść do drużyny ze strony pozasportowej. Francuz jest piłkarzem, którego trudno nie lubić. Trener i koledzy z szatni wypowiadają się o nim bardzo pochlebnie, a sam zawodnik potrafi się zrewanżować, podnosząc morale drużyny. Jedną z jego celebracji było… wskoczenie z trzema zawodnikami Realu do samochodu stojącego za bandą ustawioną obok boiska. W jego życiorysie jest jednak pewien zgrzyt. Pod koniec 2012 roku wraz z kilkoma innymi młodzieżowymi reprezentantami Francji, dwa dni przed meczem eliminacyjnym do mistrzostw Europy z Norwegią, wyruszył na wyprawę do jednego z paryskich klubów nocnych. Sytuację oczywiście bardzo szybko podłapała prasa i od rana było słychać o oburzeniu ze strony działaczy i kibiców. Oprócz Griezmanna, do końca roku 2013 zakaz gry w kadrze mają: M’Baye Niang, Wissam Ben Yedder i Chris Mavinga. Jeżeli brakuje wam M’Vili to bardzo słusznie. On, jako sprawca całego zamieszania, dostał rok więcej.

Ostatnia, a być może najważniejsza rzecz, na którą trzeba zwrócić uwagę, to zainteresowanie piłkarzem ze strony innych drużyn i opinia zawodnika na temat odejścia z San Sebastián. Głośno mówi się o sygnałach ze strony Milanu i Arsenalu. Sam zawodnik jednak szybko ucina te sygnały i zapowiada, że zamierza zostać na Estadio Anoeta przynajmniej do końca kontraktu. Jak będzie w istocie, dowiemy się już niedługo. Jak wiemy, powiedzieć to jedno, a zrobić to drugie.

License

¡Olé! Magazyn - Numer 2/2013 Copyright © 2013 by ¡Olé! Magazyn. All Rights Reserved.

Feedback/Errata

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *