Analiza taktyczna: Alexandre Song

Autor: Bartosz Gazda

Piętnaście minut przed końcem spotkania Sergio Busquets szybkim truchtem opuszczał boisko przy świszczącym akompaniamencie gwizdów. Przybił piątkę ze swoim zmiennikiem i klepnął go po plecach, a na murawę Santiago Bernabéu wybiegł Alex Song. W ciągu dwudziestu kolejnych sekund Kameruńczyk rozeznał się w boiskowej rzeczywistości i wymienił się piłką z Jordim Albą i Gerardem Piqué. Do końca meczu były pomocnik Arsenalu wykonał jeszcze szesnaście podań i wszystkie były celne.

Wśród nich znalazło się znakomite zagranie do Leo Messiego w samej końcówce doliczonego czasu. Gdyby Argentyńczyk trafił do siatki, doprowadziłby do remisu, który z kolei zapewniłby Barcelonie kolejne zwycięstwo w Superpucharze Hiszpanii, będące zarazem pierwszym od ładnych paru lat trofeum Alexa Songa. Niestety, Katalończycy przegrali tamto spotkanie 1:2, a z pucharu cieszyli się zawodnicy Realu Madryt.

„To nie był zadowalający nas wynik, ale ja na pewno zagrałem dobry mecz” — podsumował swój występ były Kanonier. Z pewnością, nienaganna celność podań i penetrujące zagranie z pierwszej piłki to chleb powszedni każdego zawodnika Barcelony. Z podziwu nie wychodził również nowy trener drużyny. „Da Barçie wiele radości, bo jest dobrym zawodnikiem i zagrał dziś wspaniałe zawody” — skwitował Tito Vilanova.

Jednak atutem numer jeden, któremu Song mógł zawdzięczać zainteresowanie scoutów katalońskiego klubu, była siła fizyczna. Po latach spędzonych w Premier League, Kameruńczyk wydawał się idealnym uzupełnieniem oskarżanej często o zbytnią delikatność drugiej linii Barcelony. Tym bardziej, że krótko przed jego transferem Camp Nou opuścił Seydou Keita, a więc gracz o walorach przede wszystkim (a przynajmniej na tle Iniesty i Xaviego) fizycznych. Szeroki wachlarz podań i wizja gry — w sezonie 11/12 Song był w końcu najlepiej asystującym zawodnikiem Arsenalu — stanowiły ważny, aczkolwiek mimo wszystko drugorzędny, dodatek.

Innym istotnym elementem była potencjalna możliwość ustawienia Songa na środku obrony. W końcu pod wodzą Pepa Guardioli grał tam choćby Sergio Busquets, a Javier Mascherano, który przychodził do klubu jako defensywny pomocnik, został na stałe przesunięty do ostatniej linii. Tito Vilanova postanowił sprawdzić Kameruńczyka w tej roli i kilkakrotnie wypróbował Songa na pozycji stopera. Były Kanonier był jednak mało przekonujący jako obrońca. Źle się ustawiał, czym stwarzał chaos w defensywnych szykach Blaugrany, a do tego przegrywał pojedynki i niefortunnie interweniował.

Na środku obrony Song rozegrał łącznie 360 minut, w czasie których Barca straciła aż osiem goli. Innymi słowy — cztery mecze, tylko jedno czyste konto i to w dodatku z Granadą, czyli, z całym szacunkiem, mało wymagającym rywalem. Tito Vilanova szybko zauważył problem — ostatni mecz z Songiem w roli stopera Katalończycy rozegrali pod koniec października.

Od tego czasu Song występuje tylko w pomocy. Ogółem, w drugiej linii Song rozegrał ponad 2000 minut, co potwierdza, że, przynajmniej na razie, eksperyment w postaci Kameruńczyka w roli stopera nie powiódł się. Nie bardziej obiecująco prezentuje się Song w trzyosobowej pomocy, na pozycji defensywnego pomocnika w barcelońskiej formacji 4-3-3, gdzie pierwszym wyborem cały czas pozostaje Sergio Busquets. Statystyki obu piłkarzy odbiegają od siebie nieznacznie — obaj osiągają średnią celność podań na poziomie powyżej 90%, są równie skuteczni w odbiorze czy walce w powietrzu, potrafią sprawnie przerzuć grę długim podaniem. Statystyki nie wskazują jednak wszystkiego, co dla porównania obu zawodników jest istotne.

Flagową umiejętnością Sergio Busquetsa są podania między liniami. Wychowanek Barcelony szuka środkowych pomocników, którzy operują między środkowymi a bocznymi pomocnikami rywala i próbuje posłać do nich piłkę. Dzięki umiejętnościom jego i kolegów podania wymieniane są na dużej szybkości i na jeden kontakt, co wymusza u przeciwników szybkie podjęcie decyzji — czy opuścić swoją pozycję i podejść do pressingu, czy może trzymać pozycję i nie stwarzać luk w formacji.

schemat1

Koncept ten dobrze oddaje schemat nr 1 — z lewej strony Busquetsa środkowy pomocnik ma niewiele miejsca między ciasno ustawionymi zawodnikami drużyny przeciwnej. W przypadku podania, środkowy pomocnik jest zmuszony oddać piłkę Busquetsowi. Natomiast z prawej strony, środkowy pomocnik jest wsparty ruchem bocznego obrońcy, który wyciąga z pozycji skrajnego pomocnika przeciwników, oraz ruchem Messiego, który, pełniąc rolę fałszywej dziewiątki, schodzi w głąb pola. Środkowy pomocnik przeciwników (nr 5) ma nagle za dużo miejsca do pokrycia samemu. Piłka wędruje do środkowego pomocnika Barcy, który może w pełni wykorzystać powstałe miejsce. Przekładając powyższe na grunt praktyczny, na zdjęciu nr 1 widać i Messiego (zaznaczony na żółto) i środkowego pomocnika (Xavi — czerwony), i Busquetsa, którego podanie przetnie całą linię pomocy Milanu między skrajnym zawodnikiem a środkowym pomocnikiem. Messi wykona zagranie 1-2 z Xavim i zdobędzie bramkę na 1:0.

zdjecie1
zdjecie2

Song nie potrafi znaleźć sobie wystarczającej ilości miejsca w środku pola i ma problemy z utworzeniem trójkąta czy to ze stoperami, czy ze środkowymi pomocnikami. Kameruńczyk często holuje piłkę zbyt wysoko, czym ściąga na siebie przeciwników. Nie ma przez to czasu na dokładne zagranie, dlatego albo podaje piłkę krótko do boku albo próbuje wcisnąć prostopadłą piłkę w zbyt wąską lukę, co przeważnie kończy się stratą. Na zdjęciu nr 2 Song dostrzega ruch partnera (zaznaczonego na czerwono), lecz jego podanie (niebieski) zostanie przechwycone. Za często Song nie dostrzega lepiej ustawionych partnerów i szuka zbyt ambitnych zagrać, których Busquets nie wykonałby. „Cholera, myślę, obrońca jest tu, więc zagram tam. Dostrzegam miejsce i [tam] podaję” — to wypowiedź Xaviego ze słynnego wywiadu dla „The Guardian”, w którym wyjaśnia on sposób swojej gry. Słowa te równie dobrze można odnieść do każdego innego zawodnika Barcelony, z Busquetsem na czele.

Song natomiast z dostrzeganiem miejsca ma problemy, co uwidacznia zdjęcie nr 3. Mimo że na prawym skrzydle jest ogromna ilość wolnej przestrzeni i pędzący Dani Alves (zaznaczeni na żółto), Song spróbuje przerzucić linię obrony, lecz podanie z łatwością zostanie przechwycone przez stopera rywali (czerwony). Zagranie i tak nie miałoby sensu, bowiem podnoszący rękę kolega Songa był w sytuacji 1 vs. 2, tylko w wyniku błędu obrońców sytuacja miałaby szansę zakończyć się golem.

zdjecie3
W defensywie Song nie zawsze zajmuje odpowiednią pozycję. Jako defensywny pomocnik często bywa za daleko od środkowych pomocników i nie ma tak dobrej umiejętności przewidywania jak Busquets. Na zdjęciu nr 4 na czerwono zaznaczono pozycję, którą prawdopodobnie zajmowałby Busquets oraz — linią przerywaną — ewentualny ruch Hiszpana w kierunku rywala. Song znajduje się poza kadrem i chociaż w dalszej części akcji podejdzie wyżej i spróbuje nacisnąć na przeciwnika, do tego czasu ten zdoła opanować piłkę i obrócić się z nią, ostatecznie mijając Songa. Dla porównania warto rzucić okiem na zdjęcie nr 5 — Busquets (zaznaczony na niebiesko) zajmuje odpowiednią pozycję i przewiduje możliwości zawodnika Betisu. Nim ten zdoła odwrócić się z piłką, pressing Hiszpana wystarczająco spowolni akcję przeciwników i Barcelona odzyska piłkę.

zdjecie4
zdjecie5

Song w pressingu jest niezdecydowany. Nie zawsze dostatecznie odważnie (w porównaniu do Busquetsa) rusza do przodu, a innym razem biegnie z kolei do strefy, w której już znajduje się jeden z piłkarzy Blaugrany, zostawiając tym samym miejsce za sobą. Czasem jest zbyt delikatny — choćby bramki utracone przez Barcelonę w rundzie jesiennej z Sevillą, czy na wiosnę z Atlético — a czasem ratuje swoje złe ustawienie faulem. Kameruńczyk notuje trzeci najwyższy wskaźnik fauli na mecz (1,2) w drużynie Vilanovy i popełnił tylko sześć fauli mniej niż Busquets, mimo że Hiszpan zagrał o jedenaście spotkań więcej.

Zamieszczone wyżej dane minutowe są wyliczeniem „Marki”, którego hiszpański dziennik dokonał krótko po połowie sezonu. Od 30 marca włącznie Song rozegrał jedenaście meczów, w tym aż dziesięć w pierwszym składzie. Tylko dwukrotnie był zmieniany. Z jednej strony pokazuje to pewne zaufanie do Songa, a z drugiej jest to raczej zwykłe wykorzystanie dostępnych zasobów ludzkich. Busquets nie zagrał w kwietniu ani jednego meczu ligowego i był wystawiany tylko w potyczkach w Champions League, z powodu problemów zdrowotnych lub słabej formy. Tak czy inaczej, Song zaliczył więcej startów tylko od piłkarzy kontuzjowanych (Villa, Puyol, Abidal) albo od młodzików (Montoya, Tello, Thiago), aczkolwiek i Tello, i Alcântara zaliczyli w sumie więcej występów niż Kameruńczyk.

Jednak końcówka sezonu w wykonaniu Songa napawa pewnym optymizmem, zwłaszcza mecze z Mallorką, Zaragozą czy Espanyolem. Spokojnie przepracowany okres przygotowawczy i głębsze zrozumienie katalońskiej filozofii mogą tylko pomóc Kameruńczykowi. Vicente Del Bosque powiedział niegdyś: „Gdy on gra, nasza piłka jest płynniejsza. Z Busquetsem w drużynie nasza gra jest lepsza”. Chociaż selekcjonerowi reprezentacji Hiszpanii chodziło o grę drużyny narodowej, póki co słowa te są równie prawdziwe w stosunku do gry Barcelony.

License

¡Olé! Magazyn - Numer 2/2013 Copyright © 2013 by ¡Olé! Magazyn. All Rights Reserved.

Feedback/Errata

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *