Czerwona kartka: Niewidzialna ręka transferów

Autor: Jolanta Zasępa

Co tak naprawdę skłania piłkarzy do zmiany klubu? Czy decydują przesłanki finansowe, rozwój kariery, a może ostatnie słowo należy do… partnerek zawodników? Zinedine Zidane, David Beckham, Xabi Alonso, Cesc Fàbregas i Kun Agüero. Wszystkie te wielkie piłkarskie nazwiska łączy jedno — w każdym przypadku mamy do czynienia z najpotężniejszymi agentami, z którymi transferowy magnat Jorge Mendes nie miałby żadnych szans — z żonami i partnerkami piłkarzy.

Alonso

Dawno temu, kiedy wiedzę o sportowcach czerpało się tylko od rodziców, komentatorów w telewizji i „Bravo Sport”, wieść o transferze Zinedine Zidane’a z Juventusu do Realu Madryt rozeszła się po podwórkach lotem błyskawicy. Pod trzepakiem wyrywaliśmy sobie gazetę z tym wstrząsającym newsem, gdy nagle ktoś wypalił: „A wiecie, że to przez jego żonę? Znudziły się jej zakupy we Włoszech. Tak mówili w telewizji”. Później miało się okazać, że to ponoć przez deszczową pogodę Turynu. Deszcz czy shopping, nie bardzo chcieliśmy wierzyć w tak absurdalne powody do zmiany klubu. Nikt nie sądził, że Zidane mógłby być aż takim pantoflarzem (a już najmniej ci, którzy do niedawna dumnie nosili koszulkę z jego nazwiskiem). Nie wiedzieliśmy natomiast, że żona naszego idola, Véronique, jest z pochodzenia Hiszpanką i to tu raczej moglibyśmy doszukiwać się drugiego dna i motywów nakłaniania męża do przeprowadzki do Madrytu.

Gdzie ty Victorio, tam i ja, David

David Beckham króluje teraz jako gwiazda popkultury i świata mody, na pewno nie miałby takiego statusu, gdyby nie wielki zmysł strategiczny jego przedsiębiorczej małżonki. Victoria Beckham dała się poznać jako businesswoman — kobieta, która wie, czego chce i jak to osiągnąć. Nie mogąc pochwalić się sukcesami jako solowa wokalistka, wszystkie siły skupiła na karierze związanej z modą. Hermetyczny świat haute couture na Starym Kontynencie nie był jednak zbyt przychylny dla aspirującej projektantki. Po transferze Davida do Realu Madryt, jego małżonka mocno podpadła Hiszpanom. Zapytana o życie w kraju flamenco odpowiedziała szczerze: „Hiszpania śmierdzi czosnkiem”. Czy wyostrzony zmysł powonienia, zbyt subtelny na zapach czosnku, mógł spowodować decyzję Beckhama o przeniesieniu do Stanów Zjednoczonych? Gdy spojrzymy na rozkład najpotężniejszych miejsc związanych z branżą fashion, Madryt wydaje się modowym zaściankiem. Co innego Paryż albo Mediolan. Aspiracje projektanckie Victorii zaprowadziły parę do Los Angeles, gdzie Brytyjka mogła upiec dwie pieczenie na jednym ogniu — nawiązać kontakty z przyszłymi kupcami (środowisko amerykańskich gwiazd) i rozpocząć podbój Nowego Jorku, w którym teoretycznie łatwiej zaistnieć jest ze swoimi kolekcjami. To był strzał w dziesiątkę. Po zdobytym rynku w Stanach Zjednoczonych, jej kolejnym krokiem był powrót do Europy, gdzie tym razem przyjęto ją z otwartymi ramionami — podobnie jak jej męża. David został wypożyczony do AC Milan, a Victoria miała kolejny przyczółek przed ostateczną walką o kolebkę światowego szyku, elegancji i mody — Paryża. Śledząc jej karierę nietrudno było przewidzieć, że prędzej czy później David Beckham znajdzie się we Francji. W tym kontekście transfer piłkarza do PSG, choć dla wielu był nieprawdopodobny, był jak najbardziej zaplanowany w strategii jego przedsiębiorczej małżonki.

Rodzina jest najważniejsza

Xabi Alonso grał dla Liverpoolu już czwarty sezon, gdy jego żona, Nagore Aranburu, zaszła w ciążę. Termin porodu niefortunnie wypadał w czasie rozgrywek Ligi Mistrzów, kiedy Xabi sumiennie przygotowywał się do meczu z Internazionale. Rafa Benítez, ówczesny szkoleniowiec Liverpoolu, traktował Baska jako kluczowy i niezastąpiony element swojej drużyny. Jednakże w newralgicznym punkcie dla klubu, piłkarz nie rozgrzewał się na boisku, a siedział na porodówce. „Byłem nieco sfrustrowany tym, że nie gram, ale musiałem być w tym momencie z rodziną” — skomentował swoją decyzję Xabi Alonso. Benítez, mimo że też jest Hiszpanem i teoretycznie powinien zrozumieć decyzję swojego rodaka, niesubordynację zawodnika ukarał niepowołaniem go na kolejny mecz z Interem.

Wychowywanie dziecka piłkarza, który przez większość czasu przebywa na treningach i zgrupowaniach, nie jest łatwą sytuacją dla matki, tym bardziej, jeśli sama znajduje się z dala od swoich rodaków. Nagore Aranburu przyznała, że wolałaby wychować latorośle w Hiszpanii, wśród swoich bliskich. Czy ta delikatna sugestia spowodowała, że Xabi, którego kontrakt w Liverpoolu miał potrwać do 2012 roku, zdecydował się przyjąć nadarzającą się okazję transferu do Realu Madryt?

Nie wszystko zostaje w rodzinie

Gdy Sergio „Kun” Agüero zaczął spotykać się z córką Diego Maradony, wielu sądziło, że igra z ogniem. Spekulowano, że ten związek miał na celu jedynie szybkie wypromowanie Agüero i pomoc w karierze piłkarskiej. O dziwo, związek z Gianniną przetrwał całe cztery lata, a para doczekała się potomka, w którym wielu widzi następcę Maradony. Rodzicielstwo nie scementowało związku młodych i coraz częściej tabloidy donosiły o mniejszych i większych waśniach. Na początku tego roku para ostatecznie ogłosiła rozstanie. Giannina miała dość spekulacji o kolejnych zdradach Sergio, ten z kolei przebąkiwał o stresującej sytuacji z teściem w tle.

Córka legendy futbolu opuściła Wyspy i wyjechała leczyć złamane serce do Argentyny, by następnie wrócić do Europy i zamieszkać z synkiem w Madrycie. Agüero, który kokietował Real Madryt odkąd zawitał w Manchesterze City, teraz miał dodatkowy powód, by jeszcze skuteczniej naciskać na Florentino Péreza. „Tęsknię za synkiem” — opowiadał w wywiadach, a koledzy z drużyny widzieli, że rozłąka z dzieckiem nie działa na niego najlepiej. Giannina nie utrudniała mu kontaktów z Benjaminem, jednak stanowczo odmówiła wycieczek do Wielkiej Brytanii, co mocno komplikuje regularne widzenia ojca z synem. Ostatecznie piłkarz przedłużył swój kontrakt w Manchesterze City, ale dopóki jego syn będzie mieszkał w Hiszpanii, jeszcze usłyszymy o powrocie Kuna do Madrytu.

Z dobrodziejstwem inwentarza

Od 2011 roku Cesc Fàbregas związany jest z Daniellą Seeman, 38-letnią Libanką, która obecnie jest w trakcie rozwodu z mężem-multimiliarderem. Do relacji z piłkarzem wniosła posag w postaci dwójki dzieci, dla których Fàbregas został przyszywanym tatą. Dzięki nim mógł także przećwiczyć rolę ojca, którym de facto stał się w maju tego roku, gdy na świat przyszła jego córka Lia. Narodziny pierworodnej skomplikowały nową sytuację rodzinną Cesca. Dwójka dzieci Danielli z poprzedniego małżeństwa jest w wieku szkolnym i uczy się w Londynie. Jeszcze będąc w ciąży, partnerka Cesca odwiedzała swoje pociechy kursując często między Barceloną a Londynem, ale po porodzie większość czasu będzie zmuszona spędzać w stolicy Katalonii. Na przeprowadzkę dzieci do Hiszpanii nie wyraża zgody jej były mąż, Elie Taktouk, który chce mieć z nimi kontakt w Londynie, gdzie mieszka i pracuje. Rozwiązaniem idealnym, zarówno pod względem kariery, jak i ustabilizowania sytuacji rodzinnej, byłby powrót Fàbregasa na Wyspy. W Arsenalu fani czekają na niego z otwartymi ramionami, również Manchester United chętnie widziałby go w swoich szeregach. Angielskie tabloidy są niemal pewne powrotu Katalończyka do Wielkiej Brytanii, opierając się na informacjach byłego męża Danielli. Ten zauważył, że ich — do niedawna małżeński — dom w Londynie, który wystawił na sprzedaż, został zaskakująco szybko kupiony (i przepłacony) przez spółkę z siedzibą w Barcelonie. Taktouk podejrzewa, że za kupnem nieruchomości stoi sam Fàbregas, który planuje zamieszkać w nim z Daniellą i trójką dzieci. Nieprawdopodobne? Być może, ale pamiętajmy, że w 2011 roku w głównej mierze tęsknota za rodziną, kulturą i językiem ściągnęła Cesca do Barcelony. Teraz wydaje się, że także rodzina, z tym, że nowo utworzona, prędzej czy później sprawi, że Fàbregas zastanowi się nad powrotem na Wyspy.

License

¡Olé! Magazyn - Numer 2/2013 Copyright © 2013 by ¡Olé! Magazyn. All Rights Reserved.

Feedback/Errata

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *